Od papieża do Miley Cyrus

papież

pudelek.pl

 Skąd taki zestaw nazwisk?

Skład finałowej dziesiątki może zaskakiwać. Część spośród nominowanych może bowiem przywodzić na myśl skrajne emocje. Edward Snowden czy Miley Cyrus wzbudzają kontrowersje nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale na całym świecie. To jednak było jednym z najważniejszych kryteriów podczas nominowania. Chodziło bowiem nie o pozytywny wizerunek danej osoby, a wpływ, który wywiera na kształt obecnego świata. Dlatego też w finałowej dziesiątce zobaczyliśmy między innymi prezydenta Iranu Hassana Rouhaniego, działaczkę Edith Windsor czy ptrezydenta Syrii Baszara al-Asada. Zwyciężył jednak papież.

Papież najważniejszy

Wyjątkowość Franciszka polega na tempie, w jakim zdołał poruszyć wyobraźnią milionów ludzi na całym świecie. Wielu przywrócił wiarę w księży i Kościół w trudnych, targanych aferami czasach. Nowy papież, swoją dobrocią, skromnością i naturalnością, przyciąga wszystkich – od najmłodszych, do najstarszych. Określany bywa wręcz supergwiazdą czy papieżem ludzi. Przez wielu postrzegany jest jako osoba, która naprawdę może przeprowadzić zmiany w Watykanie. Tak właśnie brzmiało uzasadnienie Tygodnika wyjaśniające wybór Franciszka. Na podium, obok papieża, znaleźli się także Edward Snowden oraz Edith Windsor.

Trochę historii

Nagrody przyznawane są od 1927 roku. Pierwszym laureatem był Charles Lindbergh, jeden z pionierów amerykańskiego lotnictwa. W zeszłym roku zwycięzcą okazał się – nominowany także w roku obecnym – prezydent USA Barack Obama. Pierwszym papieżem, któremu przyznano tytuł, był Jan XXIII w 1962 roku. Trzydzieści dwa lata później laureatem został Jan Paweł II. W tym roku po raz trzeci odznaczono Głowę Kościoła – papieża Franciszka.

Źródło: www.poy.time.com

Nastoletnia działaczka samorządowa wsparciem dla SLD

klimasaraJulia Klimasara to 17-letnia działaczka samorządowa, która obecnie pełni funkcję Przewodniczącej Federacji Młodych Socjaldemokratów w Dzierżoniowie, a za pomocą internetu walczy i promuje ideały lewicy.

Wbrew pozorom obecne pokolenie nastolatków, nie żyje tylko i wyłącznie aktywnością związaną z portalami społecznościowymi oraz nieustającymi imprezami. Istnieją jeszcze osoby, które pokazują, że są inne sposoby na okazanie światu swojego zdania i na walkę z narzuconymi wartościami. Okres buntu zwykle wiąże się z uprzykrzaniem życia wszystkim dookoła, którzy starają się coś z góry narzucić, a Justyna Klimasara pokazuje, że można spożytkować młodzieńczą energię i zapał przekonując innych do słuszności działań i poglądów Sojuszu Lewicy Demokratycznej, które ona w pełni popiera.

Mimo młodego wieku, dziewczyna jest już działaczką samorządową, której działania można śledzić na prowadzonym przez nią fanpage’u na Facebook’u. Na rzecz Federacji Młodych Socjaldemokratów, w którym pełni ona funkcję przewodniczącej, zrezygnowała ona ze stanowiska wiceprzewodniczącej Młodzieżowej Rady Powiatu Dzierżoniowskiego. Justyna to ambitna młoda kobieta, która ma już konkretne plany na przyszłość. Chce ona wystartować w wyborach do Sejmu z list Sojuszu Lewicy Demokratyczne, a jej przyszłą karierę z pewnością wiąże z prawem międzynarodowym oraz polityką.

W sieci Justyna została już okrzyknięta gwiazdą SLD, budzi ona również nadzieję związane z tym, że może zostać pierwszą nastolatką, która zmieni oblicze polskiej polityki. Sprzeciwia się ona polityce Kościoła, a popiera Kiszczaka oraz generała Jaruzelskiego, widzi także wiele plusów w PRL. Swoje poglądy prezentuje za pośrednictwem portali społecznościowych , gdzie odważnie publikuje posty i zdjęcia związane z jej przekonaniami.

Źródło:

http://www.wiadomosci24.pl/artykul/17letnia_zwolenniczka_sld_podbija_internet_pomoze_millerowi_279939.html

Dycha zamiast abonamentu?

sellinPoseł Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Sellin wypowiedział się w Poranku Radia TOK FM w sprawie 10 złotowej miesięcznej opłaty medialnej, która miałaby zastąpić opłatę abonamentową.

Sellin twierdzi, że powszechnie płacona opłata medialna może sprawić, że media publiczne otrzymają dzięki temu solidny zastrzyk finansowy i będą musiały się już nieustannie ścigać z mediami komercyjnymi. Możliwość ograniczenia praw do emisji reklam sprawi, że oferta misyjna i kulturowa poprawi się.

Dominika Wielowieyska podczas programu starała się dowiedzieć, czy należy przygotować się na rewolucyjne zmiany w mediach publicznych, które mogą mieć miejsce w przypadku, gdy PiS dojdzie do władzy, co Sellin skomentował słowami:

Wymagają ich jeśli chodzi o umocowanie finansowe, bo bankrutują przez upadek abonamentu”

Obwinił on rząd Donalda Tuska za doprowadzenie do takiej sytuacji i dodał:

Zapowiadał likwidację abonamentu, ale nie był w stanie i nie miał siły tego zrobić. Nie zaproponował niczego w zamian.”

Po czterech latach rządów Donalda Tuska kwota ściągana z abonamentu spadała o 500 mln złotych, a ofertę mediów publicznych można nazwać irytującą, a nie informatywną. Kolejne pytanie dotyczyło więc tego, co PiS by w tej kwestii zmienił, na co poseł Sellin odpowiedział:

Będziemy proponowali inny sposób finansowania mediów publicznych. Być może opłatę powszechną na wzór niemiecki. Będzie dużo mniejsza niż abonament. Można ściągać poprzez Pocztę Polską, ale możliwe jest też inne rozwiązanie, np. przy opłatach za prąd. To jest trudne, ale prawo takie możliwości dopuszcza. Chodzi o to, żeby media publiczne miały takie finansowanie, żeby można było ograniczyć prawo do emisji reklam. Żeby Polacy zauważyli, że te media są inne.”

Podsumowując Jarosław Sellin twierdzi, że za opłatą medialną idą same korzyści, jeżeli oczywiście będzie ona powszechnie płacona. Sprawiłoby to bowiem, że finanse mediów publicznych poprawiłby się wraz z proponowaną przez nie ofertą.

Źródło:

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,14494205,Jaroslaw_Sellin__Zamiast_abonamentu_10_zlotowa_oplata.html

Sąd orzekł: Warszawski Sąd Okręgowy uznał rację Rafała Kaplera.

csbjW środę sąd uznał rację byłego szefa Narodowego Centrum Sportu. Ma on otrzymać ponad 571 tys. zł wraz odsetkami w ramach dodatkowego wynagrodzenia za sprawowanie funkcji. Wyrok nie jest prawomocny.

Konflikt pomiędzy byłym szefem NCS, a resortem Sportu toczy się od lutego 2012 roku. Rafał Kapler został wtedy odwołany ze stanowiska, po tym jak okazało się, że stadion nie będzie gotowy na pół roku przez Euro 2012. Opóźnienia w budowie uniemożliwiły także przeprowadzenie meczu o Superpuchar Polski. Kapler podał się do dymisji, ale zażądał premii w wysokości ponad pół miliona złotych, która była zapisana w kontrakcie. Resort Sportu odrzucił jego żądania, więc były szef NCS skierował sprawę do sądu.

Kapler początkowo proponował ugodę, która obejmowała 571 tys. 187 zł i 50 groszy. Propozycja ugody nie obejmowała odsetek. Do porozumienia stron nie doszło. Sąd rozpoznał pozew na rozprawie z 7 sierpnia, a termin ogłoszenia wyroku wyznaczył na 21 sierpnia. W środowym uzasadnieniu orzeczenia Sędzia Paweł Pyzio uznał, że umowa wiązała obie strony. Zdaniem sądu, kwota której domagał się Kapler, nie była odprawą w rozumieniu ustawy o Euro 2012. Zgodnie z nią zabronione było wypłacanie odprawy, która przekraczałaby wysokość miesięcznego wynagrodzenia.

Oprócz wynagrodzenia, Kapler otrzyma także ustawowe odsetki, które naliczane będą od 29 lutego 2012 r. do dnia zapłaty. Mogą one przekroczyć nawet 100 tys. zł. Sąd nakazał także Narodowemu Centrum Sportu pokrycie kosztów procesu w wysokości 35 tys. zł. Mecenas Krzysztof Wąsowski, pełnomocnik Rafała Kaplera, stwierdził, że w kontrakcie chodziło o część należnego wynagrodzenia, a nie o premię, czy odprawę.

Rzecznik prasowy NCS powiedział PAP, że czekają z decyzją o apelację do czasu otrzymania pisemnego uzasadnienia wyroku przez sąd. Minister Joanna Mucha opublikowała oświadczenie na stronie resortu Sportu, w którym podaje przyczyny swoich decyzji. W lutym 212 roku wystąpiła do rady nadzorczej NCS z wnioskiem o wstrzymanie wypłaty Kaplerowi z powodu zawiłości jego kontraktu. Uznała, że jej obowiązkiem było zbadanie trzykrotnie aneksowanej umowy, która budziła wątpliwości.

Spółka Narodowego Centrum Sportu powołana w 2007 r. do zbudowania kompleksu olimpijskiego i zarządzania obiektami sportowymi, w tym Stadionem Narodowym. W sierpniu 2008 r. szefem NCS został Rafał Kapler. W jego umowie zapisano dwie premie. Pierwszą premię (342 tys. zł) miał otrzymać po oddaniu Stadionu Narodowego do użytku, a drugą (228 tys. zł) – po pomyślnym zakończeniu Euro 2012. Podstawowe wynagrodzenie wynosiło 39 tys. zł brutto miesięcznie.

Więcej na: http://www.stefczyk.info/wiadomosci/gospodarka/ncs-ma-zaplacic-kaplerowi-ponad-pol-miliona-zl,8327105240